Od Was - ARTYKUŁY

Zapraszam do współpracy Wszystkich, którzy chcieliby przyczynić się do rozbudowania strony.
Na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. możecie przesyłać materiały dotyczące Aktorki tworząc działy: ARTYKUŁY I MULTIMEDIA.

TO WASZE MIEJSCE!

Czy Wy także pamiętacie ten moment z dzieciństwa, w którym na ekranie telewizora pojawia się aktor i od pierwszej chwili wywraca wasze życie do góry nogami? Taki, który od razu wzbudza Wasze zaufanie, zainteresowanie, a przede wszystkim – sympatię? Czy w Waszym życiu także pojawił się aktor, zajmujący z biegiem lat coraz większą część kulturalnego życia?

Znalazłam aktorkę, którą podziwiam, która mnie inspiruję, która jest ze mną już od najmłodszych lat. Kobietę niesamowicie zdolną, przepełnioną emocjami, która w każdą swoją rolę wkłada ogromną pracę i co najważniejsze – siebie. To kobieta obdarzona tak przepięknym uśmiechem, że przyciągnie nim do siebie każdego. Człowiek, którego podziwiam, jedna z najlepszych aktorek polskiego teatru – Danuta Stenka. Szanuję ją przede wszystkim za to, że za każdym razem, kiedy oglądam spektakl, czy też film z jej udziałem, wywołuje we mnie emocje. I to dość silne. To właśnie przez jedną z jej ról, po raz pierwszy nie mogłam powstrzymać łez i podczas trwania spektaklu zaczęłam płakać. W zasadzie, to jedyna aktorka, która swoim byciem na scenie oraz autentyzmem, potrafi wydobyć ze mnie te najgłębiej skrywane emocje, bez żadnej obawy, czy skrępowania, że osoba siedząca w teatrze obok mnie zauważy moje łzy. Zawsze, kiedy jestem przekonana, że widziałam już wszystko w wykonaniu Stenki – cały wachlarz emocjonalny – że tym razem już niczym nie jest w stanie mnie zaskoczyć, przekonuję się, jak bardzo się mylę i ile jeszcze swoim aktorstwem i interpretacjami może mi zaoferować.

Witajcie! Przedwczoraj po raz kolejny miałam przyjemność uczestniczyć w spektaklu, w którym główną i zarazem jedyną rolę gra moja ukochana aktorka - Danuta Stenka. Stenkę wielbię od lat przede wszystkim za niebywały kunszt aktorski, ogromny talent, pogodę ducha i fakt, że do tego wszystkiego jest piękną, inteligentną kobietą z klasą, której pomimo tylu lat obecności na scenie nie zniszczył showbiznes. Zachwyca mnie do tego stopnia, że bez problemu potrafię przejechać pół Polski, byle tylko uczestniczyć w sztuce, w której gra. W grudniu miałam przyjemność brać udział w premierze spektaklu "Koncert życzeń", która miała miejsce w Krakowie, natomiast w ubiegły piątek przyjechałyśmy z koleżankami do Warszawy, aby jeszcze raz wziąć udział w tym wyjątkowym przedstawieniu.

MIŁOŚĆ PĘDZI NA ZŁAMANIE KARKU...

Jeżeli dwoje ludzi się tak bardzo kochało, to musi im zostać coś oprócz udręki.

(Opening Night, 1977)

Że Stenka jest genialna nie trzeba mówić, kto nie widział, niech sprawdzi, bo warto. Że spektakl jest o wieku, o jego ważności i nie, że o teatrze w teatrze i ile prawdy jest w teatrze, a ile teatru w życiu – to już wszyscy powiedzieli. To by jednak było krzywdzące, żeby na tym poprzestać. Sztuki tak wielowarstwowej i zapuszczającej korzenie w widzu na długo, dawno nie widziałam. Parę dni po obejrzeniu nadal rośnie i może wyda owoce. Dla mnie to sztuka o wszystkim, czego się boję.

Różne już rzeczy przyszło nam oglądać w telewizji, o różnych czytać, a kolejne „gwiazdki” prześcigają się w pomysłach na to, jak zaistnieć w świecie mediów, jak zabłysnąć choć przez krótką chwilę.

Danuta Stenka znana jest szerokiemu gronu odbiorców. Co najważniejsze znana nie z plotkarskich gazet, nie poprzez skandale, które wywoływała, zamieszanie wokół własnej osoby czy pokazanie tego i tamtego kawałka ciała, ale dzięki doskonałym rolom i niewątpliwemu talentowi.

Z przyjemnością sięgnęłam po „Flirtując z życiem” - wywiad, który przeprowadził z aktorką Łukasz Maciejewski. Podczas tej rozmowy Danuta Stenka z ogromnym ciepłem wspomina swój rodzinny dom w Gowidlinie.

Książka „Flirtując z życiem” to bardzo emocjonalna podróż do świata i życia Danuty Stenki.

Zawsze, kiedy mam zmierzyć się z lekturą o kimś, kto jest znany szerokiemu gronu, ekscytuję się podwójnie. Czasem przychodzi rozczarowanie, czasem zaś ogromna satysfakcja, że udało mi się bliżej poznać postać, którą lubię. W przypadku książki Danuty Stenki „Flirtując z życiem” to właśnie poczucie dobrze spędzonego czasu z aktorką jest uczuciem dominującym.

Danuta Stenka w rozmowie z Łukaszem Maciejewskim przede wszystkim nie kreuje siebie na kogoś, kim nie jest. Osobom medialnym często zdarza się takie lawirowanie wokół własnej osoby, które ma być ukazać ją jako najlepszą w każdej postaci. Tymczasem to szczerość, a nie sztucznie budowany wizerunek, potrafi zjednać fanów, a tym razem czytelników.